Forum https://igrzyskasmiercitrylogia.fora.pl Strona Główna

Wiara
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum https://igrzyskasmiercitrylogia.fora.pl Strona Główna -> Hydepark / Życie
Autor Wiadomość
clarissa
Trybut
Trybut


Dołączył: 09 Mar 2012
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Katniss

PostWysłany: Nie 18:21, 06 Maj 2012    Temat postu:

Sophie serio jesteś nieochrzczona ? A twoja rodzina ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sophie
Miss Holmes
Miss Holmes


Dołączył: 15 Lis 2011
Posty: 4515
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Katniss

PostWysłany: Nie 18:29, 06 Maj 2012    Temat postu:

No moi rodzice już tak, ale my nie jesteśmy katolikami, a u nas chrzest jest, gdy się do tego dojrzeje. Gdy samemu podejmie się decyzje.

To wyjaśni mi to ktoś, czy nie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
clarissa
Trybut
Trybut


Dołączył: 09 Mar 2012
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Katniss

PostWysłany: Nie 20:31, 06 Maj 2012    Temat postu:

aha:) Moim zdaniem osoba niepraktykująca to taka która wierzy w Boga, ale nie chodzi do Kościoła na msze, na różne nabożeństwa oraz uroczystości Kościelne bo jej się po prostu nie chcę albo idą raz od jakiegoś wielkiego święta np. wesele znajomego itd. Osoba praktykująca to taka która wierzy czynnie uczestniczy w życiu Kościoła, chodzi na msze św, nabożeństwa, pielgrzymki itd. nie wstydzi się Boga i przyznaje do niego i jest świadoma swoje wiary a nie klepie formułki modlitw bez zrozumienia. No tak mi się wydaje. Co sądzisz o takim wyjaśnieniu ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sophie
Miss Holmes
Miss Holmes


Dołączył: 15 Lis 2011
Posty: 4515
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Katniss

PostWysłany: Pon 16:58, 07 Maj 2012    Temat postu:

Dziękuję bardzo za wyjaśnienie! Chociaż w sumie myślałam o czymś innym troszeczkę. W sensie, że w Biblii jest napisane, że wiara bez uczynków jest martwa, a działaniem nazywa się zwłaszcza głoszenie wiary.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luminance
Mentor
Mentor


Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 2005
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dolnośląskie
Płeć: Katniss

PostWysłany: Wto 17:20, 03 Lip 2012    Temat postu:

Ja ja jestem mocno wierzącą i praktykującą katoliczką :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wendy
Biała Róża Snowa
Biała Róża Snowa


Dołączył: 01 Wrz 2011
Posty: 442
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Narnia
Płeć: Katniss

PostWysłany: Pon 23:56, 20 Sie 2012    Temat postu:

Sophie napisał:
Dziękuję bardzo za wyjaśnienie! Chociaż w sumie myślałam o czymś innym troszeczkę. W sensie, że w Biblii jest napisane, że wiara bez uczynków jest martwa, a działaniem nazywa się zwłaszcza głoszenie wiary.

1.Jako osoba z nadgorliwym nauczycielem historii i chodząca do szkoły z całą masą warsztatów mogę Ci powiedzieć, że większość tych wielce katolickich świąt jest pogańskimi, które, by udobruchać pogan zostały zmienione na chrześcijańskie np. Wielkanoc i to całe noszenie koszyczków to zwyczaj pogański, spowiedź została wprowadzona w XIV w., ale nie we wszystkich państwach w Europie (Francji), modlić się mogli tylko najbogatsi, bo tylko oni znali łacinę i stać ich było na wykupienie formułek do modlitwy.
2. Kościół jest instytucją, która ma Ci pomóc w pogłębianiu wiary. Tak na prawdę to wiara jest twoją osobistą sprawą i myślę, że osoby, które w swoim życiu były dobre (nikogo nie zabiły, nie zdradzały współmałżonka etc.) trafią nieba jak wszyscy nie ich wina, że wychowali się w takim, a nie innym środowisku.
3. Czytałaś Chatę Younga? Jeśli nie to myślę, że warto po nią sięgnąć, ale ostrzegam, że jest kontrowersyjna. (Bóg jako ciemnoskóra kobieta w wieku naszych babć słuchająca j-rocka:D)
Znowu się rozpisałam!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grant
Stylista - fashionista
Stylista - fashionista


Dołączył: 04 Lip 2012
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Katniss

PostWysłany: Sob 11:05, 15 Wrz 2012    Temat postu:

Wendy, ja czytałam "Chatę"!
Dzięki tej książce zmienił się mój sposób postrzegania Boga i wiary. Nadal jestem praktykującą katoliczką, jednak zaczynam mieć wątpliwości, co do kościoła jako instytucji. Wierzę w sakramenty itd. ale przez tą książkę coś mi nie gra. Tak czy tak również serdecznie ją polecam, bo jednocześnie zawiera elementy kryminału i jest napisana naprawdę w ciekawy sposób. Myślę, że nawet tych, którzy są ateistami, zaciekawi ta pozycja. Warto dodać, że główny bohater na początku również nie uznaje obecności Boga ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Frightening
Sprzedawca kostek cukru
Sprzedawca kostek cukru


Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 1769
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wonderland
Płeć: Katniss

PostWysłany: Pon 22:14, 17 Wrz 2012    Temat postu:

Bwach. Ciężki, ciężki temat.
W sumie to wierzę w Boga, ale na Stary i Nowy Testament patrzę przez pewien pryzmat, tzn. nie wierzę we wszystko, co jest tam napisane. Część rzeczy, jak np. powstanie świata, Adam i Ewa itd., uważam tylko za miłą przypowiastkę, która miała wszystko tłumaczyć zanim naukowcy odkryli, w jaki sposób NAPRAWDĘ to się stało.
W dodatku Kościół to dla mnie jakaś porażka, wielka instytucja posiadająca hotele i najwięksi biznesmeni ever. Moje bierzmowanie trwa trzy lata i przez ten czas Kościół zaczyna mnie coraz bardziej irytować i powoli się od niego odsuwam, chociaż mojej wiary nie zaprzepaszczę.
Nie zgadzam się też z poglądami Kościoła. Nie mam nic do gejów, lesbijek, jak dla mnie ludzi mogą żyć bez ślubu. Nie uważam, że aborcja jest czymś dobrym, ale sądzę, że każda kobieta powinna mieć wybór. No sorry, jak jest to piętnastolatka z bardzo biednej i patologicznej rodziny, to jak ma się zająć dzieckiem? Oddać do domu dziecka? Znam osoby, które tam mieszkały pół życia i z tego, co mówili, lepiej byłoby się nie urodzić, niż to znosić.
Co jest po śmierci? Nie wiem. Jednak najprawdopodobniejszy jest zwykły koniec, po prostu nic.
W sumie to jestem praktykującą katoliczką, ale z przymusu. W niektóre rzeczy wierzę, w inne nie. A z pewnością nie uznaję Boga ciągnącego za sznurki naszego losu. Wierzę we wpływ małych decyzji na nasze życie.

Okej, koniec rozpisywania się xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
monneise
Zdesperowany ochotnik
Zdesperowany ochotnik


Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 691
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Katniss

PostWysłany: Nie 17:33, 28 Paź 2012    Temat postu:

Hm, nie było mnie tu jeszcze? :D Szczerze to nie chcę mi się pisać drugi raz tego, co na innym forum, więc może po prostu zacytuję.
Cytat:
Przed dwoma laty i wcześniej byłam sobie taką zwykłą osóbką, co niedzielę do kościółka, no bo mama powiedziała, żeby pójść, więc pójdę, co mi tam. Totalna ignorancja, po prostu rutyna. Zmieniło się to w pewną niedzielę, kiedy to po Mszy miało być spotkanie dla młodzieży w salce katechetycznej. No więc stwierdziłam, że pójdę, czemu nie? Praktycznie tam wszystko się zaczęło.
Była wtedy mowa o pewnym stowarzyszeniu - Ruchu Apostolstwa Młodzieży. W parafiach istnieją Grupy Apostolskie, które gromadzą młodych ludzi. No więc jakoś tak wyszło, że się w to wkręciłam. Co sobotę na spotkanie, co kilka niedziel śpiew na Mszy. W wakacje (w ferie notabene też) odbywają się rekolekcje w postaci tygodniowych wyjazdów. Turnusy są tworzone dla poszczególnych grup wiekowych: Małe Apostołki, Gim 1 i 2, I-III st. i kilka innych, tematycznych.
Grupą pojechaliśmy na jedne z nich, dla +/- drugoklasistów z gimnazjum. Codzienna Msza, modlitwy, ale także wspaniali ludzie i cudownie spędzone chwile zrobiło swoje - wtedy tego nie czułam, ale teraz, w perspektywie czasu widzę, ile to zmieniło. Zaczęłam patrzeć inaczej na Boga, na Kościół, naprawdę uwierzyłam, poczułam tę obecność. Powrót do domu był ciężki, wiele łez, naprawdę wiele łez. Przez cały rok rezygnowałam z wolnych sobót, bo 16 co tydzień spotkanie. Na początku było trudno, ale po czasie zrozumiałam, że są rzeczy ważne i ważniejsze. Na spotkaniach głównie śpiewaliśmy, podjęłam naukę gry na gitarze i sukcesywnie ćwiczyłam. Później nie tylko śpiewałam, ale i aktywnie grałam. Jeździłam na różne pielgrzymki wraz z Grupą - do Kalwarii, do miejsc, gdzie żyli święci czy błogosławieni... Jakby nie było - wspaniałe przeżycie.
W ubiegłe wakacje pojechałam na rekolekcje drugi raz, dwa stopnie wyżej. Jeśli na poprzednich było cudownie, to żeby opisać te - brak słów. Ludzie starsi mający 15-18 lat, a o ile bardziej dojrzałe to było. Więcej adoracji, modlitwy, niesamowitych przeżyć. Dla przykładu: każdy indywidualnie klękał przed ołtarzem i wyciągniętą ręką dotykał monstrancji tyle czasu, ile uważał na potrzebne. Kiedy przyszła moja kolej i gdy to zrobiłam, to nie wiedziałam, czy to ja się trzęsę, czy to moje serce tak bije, czy to ołtarz się rusza, czy to trzęsienie ziemi, czy to koniec świata, milion myśli na sekundę, eksplozja emocji. NIGDY czegoś takiego nie czułam. Nawet nie wiem ile czasu tak spędziłam, straciłam poczucie. Bezpośrednio po tym była spowiedź. Wtedy pierwszy raz nie mogłam się opanować i płakał. Zresztą absolutnie każdy w kaplicy płakałam. To tylko jeden mały przykład tego, co się działo. Był dzień pokutny, o chlebie i wodzie, bez żadnych rozmów... Po tygodniu już nie miałam wątpliwości - chcę iść na kurs animatorski.
Animator to osoba, która jedzie na rekolekcje dla uczestników, aby oddać się im w całości i przekazać całą swoją wiarę. W tym momencie nie dość, że co sobotę mam spotkania o 16, to jeszcze co drugą sobotę mam kurs, od 10 do 16. Szczególnie mi to nie przeszkadza, bo kiedy znajomi pytają mnie, czy mam czas, po prostu odpowiadam nie. Ponownie: są rzeczy ważne i ważniejsze. Dzisiaj byłam na błogosławieństwie animatorów i moderatorów z tego rocznika. Jeśli dotrwam, czego naprawdę chcę, to za rok ja będę na ich miejscu. Rok temu było to dla mnie nie do pomyślenia.
Tak naprawdę to właśnie rekolekcje zmieniły we mnie to wszystko. Wiem, że nie muszę nic mówić, o niczym myśleć, bo wystarczy uklęknąć, zamknąć oczy i po prostu to poczuć.
Szczerze, to mogłabym o tym pisać i pisać, bo tego nie można zamknąć w kilku zdaniach. To coś wyższego, mocniejszego, ponadczasowego. Coś w co wierzę i wierzyć będę i absolutnie nic tego nie zmieni.

Jakby się komuś nudziło, to niech sobie poczyta mój wywód :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tris
Wielki widelec Finnicka
Wielki widelec Finnicka


Dołączył: 02 Maj 2012
Posty: 1404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z pewnej malowniczej krainy tj. okolic Warszawy :)
Płeć: Katniss

PostWysłany: Nie 21:34, 28 Paź 2012    Temat postu:

Po przeczytaniu całego tematu postanowiłam się wypowiedzieć. Ja jestem katoliczką wierzącą i praktykująca, ale nie mam jakieś szczególnie bliskiej więzi z Bogiem, ani nie przeżyłam niczego takiego co wstrząsnęłoby moim życiem jeśli chodzio podejeście do wiary. Czytając wasze posty postanowiłam hmm... wypowiedzieć się w pewnych sprawach.
1. Wiele z was uważa, że ksiądz powinien zostać zniesiony celibat, ale jednak nie dokońca uważam, że tak powinno być, chociaż sama niedawno sądziłam, że byłoby fajnie, gdyby tak się stało. Wracając... moja katechetka tłumaczyła to mniej więcej tak, że gdyby księża mieli rodzinę, to tak naprawdę nie mogliby się w pełni oddać Bogu i ludziom, bo np. musieliby zarobić na przysłowiowy chleb na rodziny.
2. Monneise gratuluje ci tej więzi z Bogiem.
3. Jeżeli chodzi o mnie, to ja w pewnym sensie uważam, że wiara w Boga to coś cudownego, a z drugiej strony w pewnym sensie nudzą mnie te wszyskie nabożeństwa itp. Ciągle próbuję w sobie przezwyciężyć tę niechęć, ale kiepsko mi to idzie. Lubię za to śpiewać, a nie które pieśni religijne mi się nawet podobają :). Pomagają mi też pewne książki i filmy z przesłaniami religijnymi, ale w większości czytam/oglądam je jedynie dlatego, że interesuje mnie coś co się w nich odbywa. Ale mimo to coś mi z tego wszystkiego zostaje i wyciągam jakieś wnioski, więc może za kilka lat mój stan wiary będzie lepszy. Ale się rozpisałam... uff, aż się zmęczyłam, ale dobra to koniec mojej przydługiej i pewnie nieco nudnej wypowiedzi. Jak komuś będzie się chciało to przeczytać to gratuluje :D.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dawta
Trybut
Trybut


Dołączył: 01 Wrz 2012
Posty: 1035
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Katniss

PostWysłany: Wto 18:10, 25 Gru 2012    Temat postu:

A więc i ja się wypowiem.

W Boga wierzę bardzo mocno, ale nie wiążę się z żadną religią. Kościół uznaję tylko jako społeczeństwo, nie instytucję, jeśli ktoś wie, o co mi chodzi. Bo w moim rozumowaniu biurokracja, gotowe formułki na pamięć itp. itd. nie idą w parze z wiarą. Co do gotowych modlitw, ja akurat uważam się za osobę w miarę myślącą i nie potrzebuję odklepywać przed Bogiem gotowca, stać mnie na samodzielne formułowanie myśli, zdań itd. w trakcie "rozmowy" z Bogiem. Biblię czytuję, jest to cenne źródło wskazówek, jak żyć i jak być szczęśliwym. Śpiewuję również religijne piosenki, ale głównie takie, jakie sama napiszę.

Poza tym: obchodzę Wigilię i Wielkanoc, ale ze względu na tradycję polską, rodzinną. Nie odczuwam tego jakoś głębiej, a jest to dla mnie okazja na krótkie zatrzymanie się w codziennym biegu, poprzebywanie z rodziną.

Amen.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ulaczek
Future Engineer
Future Engineer


Dołączył: 16 Kwi 2012
Posty: 6109
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Katniss

PostWysłany: Pon 19:27, 04 Lut 2013    Temat postu:

Ja mogę stwierdzić, że jestem kimś na kształt agnostyka. W sumie jak pierwszy raz usłyszałam na zajęciach z etyki kto to jest dokładnie agnostyk pomyślałam sobie: kurczę to dokładnie tak jak ja!
Generalnie to nie wierzę w Boga, no ale nie twierdzę, że na sto procent on nie istnieje, może gdzieś tam jest, ale wtedy rodzi się pytanie czy to akurat koniecznie musi być Bóg katolicki? Jak dla mnie wcale nie, więc skoro nie wierzę w Buddę czy jeszcze jakiegoś innego boga to tak samo nie wierzę w boga katolickiego.
Tyle o mnie :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Infinite
Zdesperowany ochotnik
Zdesperowany ochotnik


Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 766
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Peeta

PostWysłany: Nie 13:02, 21 Kwi 2013    Temat postu:

Ostatnio natknąłem się na bardzo ładny cytat.

    “I believe in God, but not as one thing, not as an old man in the sky. I believe that what people call God is something in all of us. I believe that what Jesus and Mohammed and Buddha and all the rest said was right. It's just that the translations have gone wrong.”
      ~John Lennon


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
suszak
Szycha z Kapitolu
Szycha z Kapitolu


Dołączył: 21 Mar 2013
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: lubelskie
Płeć: Katniss

PostWysłany: Nie 15:39, 21 Kwi 2013    Temat postu:

Piękne słowa i bardzo dobrze oddają to, w co wierzę :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kerava
Przywódca Rebeliantów
Przywódca Rebeliantów


Dołączył: 10 Mar 2013
Posty: 3522
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Katniss

PostWysłany: Nie 15:48, 21 Kwi 2013    Temat postu:

Infinite napisał:
Ostatnio natknąłem się na bardzo ładny cytat.

    “I believe in God, but not as one thing, not as an old man in the sky. I believe that what people call God is something in all of us. I believe that what Jesus and Mohammed and Buddha and all the rest said was right. It's just that the translations have gone wrong.”
      ~John Lennon


Jakbym słyszała mojego ojca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    Zobacz poprzedni temat : Zobacz następny temat  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum https://igrzyskasmiercitrylogia.fora.pl Strona Główna -> Hydepark / Życie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Regulamin